Blog
Praxis
Kamil G.
Kamil G. Adept
11 obserwujących 342 notki 359489 odsłon
Kamil G., 27 sierpnia 2016 r.

Kowale własnej iluzji

707 68 0 A A A

W historii ludzkości roi się od przykładów karier „od zera do milionera”, czyli sukcesów osiąganych przez ludzi, którzy dzięki własnej wytrwałości oraz talentom zdołali zakończyć na szczycie wspinaczkę po szczeblach społecznej hierarchii, zaczynając od najniższego możliwego pułapu. Im bliżej współczesności tym więcej egzemplifikacji tego archetypu, szczególnie licznie występujących w Stanach Zjednoczonych, gdzie tzw. „american dream” stał się swego rodzaju doktryną, która po dziś dzień umożliwia klasie panującej utrwalanie uprzywilejowanego statusu wobec maluczkich. „Każdy jest kowalem własnego losu” brzmi znane powiedzenie, przytaczane z lubością przez najrozmaitszych specjalistów od motywacji, którzy zarabiają na niespełnionych marzeniach o lepszym jutrze. Jak wszystko inne na tym świecie także bałamutne zapewnienia, że ciężka praca i wiara gwarantuje dotarciem do upragnionego celu, służy wyłącznie podtrzymaniu iluzji, w której zostaliśmy uwięzieni przez wyobrażenie o własnej osobie.

Indagowano kiedyś pewnego krezusa odnośnie genezy jego majątku. Ten zaczął tłumaczyć, że jako dziecko posiadając fundusze w wysokości 50 centów przeznaczył je na zakup części do długopisu. Złożony w całość długopis sprzedał za dolara, a zysk zainwestował w produkcję kolejnych egzemplarzy. W ten mozolny sposób na każdej transakcji dwukrotnie pomnażał środki… do czasu aż otrzymał spadek po zmarłym ojcu. Milion dolarów zainwestował więc w fabrykę długopisów. Anegdota wyjaśnia dlaczego nie każdy może podążyć w ślady panów Gatesa, czy Zuckerberga, przy czym nie chodzi o nierówne okoliczności, w jakich przychodzimy na ten świat, lecz o warunkowanie jakiemu podlegamy od pierwszej iskry świadomości, która pojawia się w naszym umyśle. Wbrew pozorom wykształcenie, finanse itp. aspekty nie stanowią żadnej przeszkody dla osobowości ukształtowanej według konkretnych idei oraz wartości. W tym sensie nawet pucybut faktycznie zawsze ma szansę zostać miliarderem, jeśli tylko zaopatrzono go w odpowiednie schematy.

W 99 proc. dziecko wykształci jednak tożsamość niezdolną do radykalnej odmiany losu rodziny lub środowiska, z którego się wywodzi. Człowiek buduje bowiem własną strukturę na podstawie otoczenia, w pierwszej kolejności chłonie zatem wzorce od opiekunów. Następnie jego horyzont ograniczany jest w toku systemowej edukacji. Szkoły i uczelnie skutecznie zamykają dojrzewający światopogląd w ramach określonych praw, zasad i norm wyznaczających rzeczywistość. W tym momencie poddany intensywnemu praniu mózgu osobnik wpada w głębokie koleiny oczekiwań cywilizacyjnych i jedynie silniejszy wstrząs na późniejszym etapie rozwoju jest w stanie otworzyć mu oczy na nieskończoną ilość dostępnych dróg, skłonić do podjęcia kierunku w nieznane. Może mieć wielkie aspiracje, ogromny zasób wiedzy i rozwinięty intelekt, lecz wpojony w podświadomość bezwzględny dogmat "grawitacji" i pozostałych barier nie do przekroczenia uniemożliwi rozwinięcie prawdziwych skrzydeł. Dorosłe życie to już najczęściej rozpaczliwa szamotanina, próba odnalezienia światła w ciemnym labiryncie własnej osobowości, pośród niknących doświadczeń i niespełnionych oczekiwań.

Iluzja człowieka zależy w głównej mierze od przebiegu wczesnego dzieciństwa, ponieważ podatność nabywania i kreacji nawyków jest odwrotnie proporcjonalna do wieku biologicznego. Jeśli jako przedszkolak wykształci w umyśle głębokie zamiłowanie do sztuki lub przedmiotów ścisłych, to wokół tych dziedzin orbitować będzie jego życie. Im wcześniej zacznie palić, z tym większą trudnością przyjdzie mu kiedyś pozbyć się nałogu nikotynowego. Myśl o sukcesie zaszczepiona dopiero w wieku średnim napotka na wiele trudności i nie zostanie zrealizowana, jeżeli nie przebije się przez solidne fundamenty uwarunkowania. Wszyscy dysponujemy unikalnym programem, który kompiluje naszą rzeczywistość na podstawie stale wydłużającego się kodu danych. Na pewnym poziomie zaawansowania nowe parametry są filtrowane zbyt intensywnie, żeby mogły wpłynąć na jego działanie. Umysł tworzy konstrukcję ze stali i betonu, której nie zdołają skruszyć jednorazowe przejawy wyższej świadomości. Tożsamość musi runąć, tylko wtedy zyskujemy dostęp do wymiaru, gdzie absolutnie wszystko jest możliwe.

Wszelkie ograniczenia, którym podlega iluzja tkwią w ludzkim umyśle. Balast życiowych doświadczeń, wiedzy naukowej, przyswojonych systemów wartości, wierzeń oraz idei sprowadza człowieka do roli niewolnika. Tak możni tego świata, jak i klasa średnia czy plebs aktualną pozycję w nim zawdzięczają nie sobie, lecz indywidualnej, niezależnej od ich świadomości strukturze uwarunkowania. To nie z aktów wolnej woli wynika ludzkie ubóstwo, dostatek, mądrość, głupota, dobry smak i fatalny gust. Obecny porządek wszechświata jest efektem chaosu lub planu, którego nie da się ująć w żaden koncept. Dopóki funkcjonujemy według narzuconych zasad ułudą jest istnienie pola manewru. Nasze życie toczy się zgodnie ze scenariuszem, przeznaczenie definiuje każdy najmniejszy nawet jego fragment. Jesteśmy tylko kowalem własnego losu, skazanymi na monotonne uderzanie w kowadło. Trzeba nam odrzucić wszystko co wiemy i w co wierzymy, żeby kuźnię zastąpił wszechświat, a naszym losem stała się czysta energia. Byśmy władni byli nadać jej dowolnego kształtu, umysł mając za narzędzie - nie kowalski młot.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

image

Wpłaty na Range Rover'a, PayPal: gorzelanczykk@gmail.com

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Cała przyjemność po mojej stronie :) Dobranoc
  • Przewidziano nagrodę czy powinienem się cieszyć z faktu moralnego zwycięstwa? :)
  • W tym właśnie rzecz, że szukamy pozaświadomego sensu. Nie musisz wierzyć w moją...

Tagi

Tematy w dziale Rozmaitości